Odświeżenie wizerunku bibliotekarzy :)

The Rhode Island Library Association (RILA) wydało jakiś czas temu kalendarz na 2014 r. promujący nowy wizerunek bibliotekarzy – bibliotekarzy wytatuowanych, uśmiechniętych, energicznych oraz dumnych z pracy jaką wykonują. Kalendarz Kate Fischer sprzedał się jak ciepłe bułeczki, nie jest już dostępny. Dla mnie jest to ciekawa inicjatywa, zwłaszcza, że mogłę pochwalić się dwoma rysunkami na ciele :) Więcej informacji o kalendarzu (+ galeria!) w Artykule (ang).

Czerwoną mgłą w Teslę

Świąteczno-noworoczny urlop (2 tygodnie) i brak dobrego śniegu na wygłupy snowboardowe w Białce Tatrzańskiej sprawiło, że wróciliśmy wcześniej do Gdańska. 

Mąż pod choinką znalazł najnowszy zbiór opowiadań Pułapka Tesli Andrzeja Ziemiańskiego. Książka jest już na półce „Przeczytane”, poszłam za ciosem i dorwałam Czerwoną mgłę Tomasza Kołodziejczaka (czekała na dogodną chwilę, kupiona w promocji w którejś księgarni z ebookami). I Pułapka Mgła to zbiór opowiadań. Chciałam przy okazji recenzji tych dwóch książek opisać czytanego rok temu Króla Bólu Jacka Dukaja, ale problem jest taki, że… niewiele z niego pamiętam oprócz tego, że opowiadania za wyjątkiem dwóch przypadły mi do gustu… ale to trochę za mało na recenzję :)

Czytaj dalej

Inne spojrzenie na zawód bibliotekarza

Optymistycznie na koniec roku :)

Igor Zalewski w felietonie Pean na cześć bibliotek* w najnowszym nr tygodnika „Do Rzeczy”chwali biblioteki i bibliotekarzy. Warto zacytować:

________________________________________________

[...] Niezależnie od tego, czy są ascetyczne, czy bizantyjskie i z kącikami zabaw dla dzieci, wszędzie (a przynajmniej tam, gdzie bywałem) są prawdziwymi sercami lokalnych społeczności. [...] Dlaczego tak się dzieje? Za sprawą ludzi, którzy w bibliotekach pracują. Bibliotekarz nie brzmi szczególnie dumnie, a szkoda. Jeśli słowo „inteligent” może coś jeszcze oznaczać, to powinno właśnie odnosić się do niego. [...] 

________________________________________________

Panie Igorze – dziękuję, bo, parafrazując Pana, świat żyje nie tylko „Warsaw shore”:D

Wszystkim z branży życzę samych sukcesów zawodowych w Nowym 2014 Roku. Oby więcej felietonów nt. bibliotekarzy i bibliotek utrzymanych w tej konwencji.

Zapraszam do przeczytania całego felietonu:
* Igor Zalewski, Pean na cześć bibliotek, „Do Rzeczy” nr 1/049, str. 63.

Here’s Danny! Powrót Danny’ego Torrance’a

doctor sleep

Stephena Kinga przedstawiać nie muszę – zwłaszcza, że nawet już to uczyniłam wcześniej (TU i TU). Powinno Wam to wystarczyć jako wstępniak do poniższej recenzji.

Najnowszą powieść mistrza grozy, Doctor Sleep, „skończyłam” w święta. Nie jest źle – zaczęłam pod koniec listopada, ukończyłam pod koniec grudnia. Miesiąc.

Oryginał w ebooku ma 544 strony, a ja czytałam ją sporadycznie, bo (do wyboru):

Czytaj dalej