A na Brackiej…

A w Krakowie na Brackiej pada deszcz… Nie tylko na Brackiej. Dzisiejszym tematem nr 1  w pracy był deszcz  nie dający nam spokoju już prawie od miesiąca. Cieszę się, że w sobotę do wieczora nie padało i mogłam wybrać się z mężem na ostatni dzień Festiwalu Nauki  na Starym Mieście podotykać moje ukochane węże prezentowane co roku przez Wydział Hodowli Uniwersytetu Rolniczego… Od soboty wieczór pada. Nieustannie i bardzo intensywnie. Połowa ulic w Krakowie podtopiona do tego stopnia, że bardziej przypominają rzeki niż chodniki… Znajomi zastanawiali się jak dotrą do domu. Samochody stoją w ogromnych korkach, szczególnie te kierujące się  do centrum miasta, czy do Huty. Tak padać ma do środy. Oby w czwartek zaświeciło wreszcie słońce. Marzy mi się wreszcie wiosna…

2 uwagi do wpisu “A na Brackiej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s