Francuska ścieżka, czyli Francja oczami Waldemara Łysiaka przedstawiona

Skończyłam właśnie czytać 4 Waldemara Łysiaka. Jest to książka ciekawa, lekka, w sam raz na relaks przy niezobowiązującej lekturze. Jednak nie o niej w tym poście będzie. Uwielbiam Łysiaka za jego lekkość pióra, umiejętność zaciekawienia czytelnika, za elokwencję, znajomość literatury i historii – szczególnie francuskiej z okresu napoleońskiego (w końcu jest najbardziej znanym bonapartystą w Polsce), za jego fanatyczną wręcz miłość do sztuki (jego książki z serii MBC – Malarstwo Białego Człowieka, Tom 1-9  zachwycają znajomością tematyki; MW – zbiór esejów i opowiadań, których punktem wyjścia jest sztuka; Wyspa zaginionych skarbów), wreszcie za jego widoczny w powieściach mizoginizm, który swoją drogą nie jest kłamliwy – a wręcz o kobietach i ich zachowaniach Łysiak pisze prawdę. Uwielbiam go nawet za jego egocentryzm i samozachwyt🙂 I za to, że jednego mogę być pewna – żadna książka Łysiaka mnie nie rozczaruje i zawsze zostanie przeczytana do końca! Autor jest publicystą, pisarzem, bonapartystą, bibliofilem (ma duży zbiór ciekawych rękopisów – odsyłam do Wyspy zaginionych skarbów). Ukończył Wydział Architektury PW, następnie studiował historię sztuki na Uniwersytecie Rzymskim. Wykładał historię kultury i cywilizacji na Wydziale Architektury PW. Jest skrajnym prawicowcem, od niedawna można czytać jego felietony w opiniotwórczym tygodniku Uważam Rze.

Łysiak publikuje od ponad 30 lat, a jego pióro nie utraciło świeżości.

Chcę napisać o pierwszej, czytanej wieki temu książce Łysiaka – Francuskiej ścieżce. Książce, która wywarła na mnie duże wrażenie i sprawiła, że pokochałam Francję za jej sztukę, literaturę i… historię [sic!]. Książka jest zbiorem esejów francuskich wydanych po równie fantastycznych esejach włoskich, Wyspach Zaczarowanych. Francuska ścieżka została wydana po raz pierwszy w 1976, wznowiona w 1984 i w 2000 roku – nakład wyczerpany, przez co osiąga zawrotną cenę na portalach aukcyjnych czy antykwariatach. Opowiada o Francji – o jakiej nie przeczytamy w żadnej innej książce – pięknej i legendarnej. Spotkamy się między innymi z Imperium Monte Christo czy Królem Luwru. Łysiak wprowadza nas w świat piękny, ale też często makabryczny jak w Przedpokoju gilotyny. Poznamy też cesarza Bonaparte w Domu Inwalidów –  O tym jak się odlewa maski pośmiertne i o różnicy między koroną a kapeluszem ze słomy itp. Eseje przyprawiają o gęsią skórkę, czyta się je z zapartym tchem, bowiem niesamowicie przemawiają do wyobraźni. I choć nigdy we Francji nie byłam, mogę poczuć jej zapach.

Jednym słowem POLECAM! Do moich ulubionych zaliczam tę wyżej opisaną, Wyspy zaczarowane, MW, Wyspę zaginionych skarbów, Ostatnią kohortę (powieść), Malarstwo Białego Człowieka i Perfidia wydane pod pseudonimem Valdemar Baldhead.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s