Yann Martel ‚Beatrycze i Wergili’

Półtora roku temu na  Targach Książki w Krakowie – tak, mieszkałam wtedy w Krakowie, już praktycznie tego nie pamiętam😀 – zakupiłam powieść Yann Martela Beatrycze i Wergili. Wreszcie nadrabiając zaległości czytelnicze (obecnie mam dużo wolnego czasu) zabrałam się za tę książkę. Ale tylko do połowy, dalej nie byłam w stanie przez nią przebrnąć. I nie wiem czy do niej wrócę. A szkoda, ponieważ, gdy ujrzałam nowy tytuł powieści autora, którego zawsze będę podziwiać za Życie Pi oraz Ja – od razu ją kupiłam. Książka wg mnie przede wszystkim nudna, wlokąca się niemiłosiernie (choć pomysł miał autor nawet frapujący). Powieść traktuje o Holokauście widzianym oczyma zwierząt: oślicy i małpki. Imiona zwierząt, Beatrycze i Wergili, nawiązują do postaci zaczerpniętych z ‚Boskiej Komedii’ Dantego oprowadzających bohatera po Niebie i Piekle.

Znany pisarz przeżywający niemoc twórczą, rzuca wszystko, przeprowadza się do innego miasta. Pewnego razu dostaje od ‚fana’ krótki list, opowiadanie Flauberta i zalążek dramatu Beatrycze i Wergili. Odwiedza autora tej przesyłki. Ten okazuje się  taksydermistą, wypychaczem zwierząt. Domaga się wręcz pomocy w pisaniu dramatu, a nasz bohater przystaje na to.

Dramat, jak napisałam wyżej, jest metaforą Holokaustu: zwierzęta to Żydzi, a goniący chłopcy: SS-manami. Dalszych losów bohaterów niestety nie znam, nie dotrwałam do końca książki…😀 Może jeszcze kiedyś do niej wrócę, na razie odkładam w zapomnienie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s