MBC, czyli Malarstwo Białego Człowieka

Wydawnictwo Nobilis wznawia, począwszy od 2009 r., wielotomowe dzieło Waldemara Łysiaka, Malarstwo Białego Człowieka (strasznie rasistowski tytuł, co? Ale co poradzić, że największe dzieła malarstwa pochodzą od białego człowieka?😉 ). To bardzo dobra wiadomość, zważywszy, że pierwsze wydanie (1997-2000) z powodu wyczerpania nakładu osiągało do tej pory zawrotne ceny na portalach aukcyjnych. Nowe wydanie jest wyprodukowane na luksusowym papierze i powiększone (Łysiak napisał osiem tomów MBC – tyle woluminów miała pierwsza edycja tej pracy). Nowa edycja, która obecnie się ukazuje, ma każdy tom wzbogacony o kilkadziesiąt dodatkowych ilustracji (przez co kolejne fragmenty tekstu są precyzyjniej obrazowane) będzie liczyła dziesięć tomów. Dodatkowe tomy IX i X, nad którym aktualnie pracuje Waldemar Łysiak, ukażą się w roku 2012 (inf. wydawnictwo Nobilis).

Obecnie, jestem właścicielką 7 tomów MBC (brakuje mi t. 6!)- dostaję od teściów po tomie z okazji ważnych dla mnie wydarzeń – rocznicy ślubu, urodzin, imienin – nie mam nic przeciwko😀 Mimo, iż jestem fanką e-booków, Łysiaka lubię kolekcjonować na papierze.

Autor jest publicystą, pisarzem, bonapartystą, bibliofilem, ukończył Wydział Architektury PW, następnie studiował historię sztuki na Uniwersytecie Rzymskim. Wykładał historię kultury i cywilizacji na Wydziale Architektury PW. Uwielbiam go za jego lekkość pióra, umiejętność zaciekawienia czytelnika, za elokwencję, znajomość literatury i historii – szczególnie francuskiej z okresu napoleońskiego (w końcu jest najbardziej znanym bonapartystą w Polsce), za jego fanatyczną wręcz miłość do sztuki (jego książki z serii MBC – Malarstwo Białego Człowieka zachwycają znajomością tematyki; MW – zbiór esejów i opowiadań, których punktem wyjścia jest sztuka; Wyspa zaginionych skarbów– opisał własny bogaty księgozbiór wraz z miscellanami), wreszcie za jego widoczny w powieściach mizoginizm, który swoją drogą nie jest kłamliwy – a wręcz o kobietach i ich zachowaniach Łysiak pisze prawdę. Uwielbiam go nawet za jego egocentryzm i samozachwyt🙂 I za to, że jednego mogę być pewna – żadna książka Łysiaka mnie nie rozczaruje i zawsze z chęcią przeczytam ją do końca!

Obecnie jestem w połowie pierwszego tomu MBC – nie jest to zwyczajna „książka o malarstwie” – Łysiak naprawdę w niezły sposób przedstawia SUBIEKTYWNY przegląd dzieł – jego ulubionych malarzy, bądź ulubionych dzieł niekoniecznie ulubionych malarzy. Prezentuje konkretne dzieło/dzieła, które go zachwyciły i wplatając anegdotki o autorze tworzy niesamowity klimat danego okresu. Tom 1. zaczyna od Giotto di Bondone, a kończy na dziełach Andrei Mantegny i Domenico Ghirlandaio (malarstwo renesansu, od XIV w.). Właśnie dotarłam do rozdziału poświęconego jednemu z moich ulubionych (renesansowych) malarzy – Jan van Eyck. Nie mogę się już doczekać, toteż zostawiam Was w tym momencie… polecając tym samym pozycję Łysiaka🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s