„Szkoła żon” na żywo w Teatrze Telewizji

Teatr Telewizji TVP1 to jeden z wykruszających się misyjnych programów telewizji publicznej. I dobrze, że nadal istnieje, bardzo go sobie cenię, zwłaszcza Scenę Faktu TT. Niestety od jakiegoś czasu nie możemy  go z mężem oglądać, zwyczajnie nie wykupiliśmy abonamentu. Toteż wczoraj usłyszawszy, że będzie można oglądać spektakl online, nie mogłam sobie odmówić tej „przyjemności” – dlaczego w cudzysłowie? O tym będzie chwilę później🙂

Dwóch pierwszych „teatrów na żywo” nie widziałam. Była to „Boska” z główną rolą Krystyny Jandy, druga to „Skarpetki, opus 124” z Wojciechem Pszoniakiem i Piotrem Fronczewskim.

„Szkoła żon” Moliera w reżyserii Jacquesa Lassalle’a (byłego dyrektora paryskiego Comedie Francaise) została przeniesiona z Teatru Polskiego na deski teatru telewizji – spektakl odbywał się na żywo; widz mógł obserwować go w teatrze, telewizji lub Internecie. Nie mogę jednak uznać, że była to udana premiera. Andrzej Seweryn, grający rolę  Arnolfa, był wyjątkowo sztywny tak jak i aktorka mu partnerująca, Anna Cieślak w roli Agnieszki. Niestety po 30 min. wyłączyłam tę drętwotę (opisuję moje wrażenia z tej części spektaklu). Niestety pani Anna jest aż do przesady teatralna, aż boli (podobny problem w postaci granej przez Cieślak w Królu Lear w Teatrze Stu w Krakowie). Ktoś może powiedzieć, że granie na żywo to nie to samo co nakręcenie filmu pod Teatr Telewizji… To prawda, jednak w mojej krótkiej, lecz intensywnej „karierze” widza teatralnego, spotkałam się z dziełami wybitnymi (m. in. Makbet, Niewina, Przedtem/Potem – Stary Teatr w Krakowie) jak i w TT (m. in. Norymberga, 19. południk). Sądzę, że wczorajsza „Szkoła żon”  mogła zostać odegrana z większą pasją i zrozumieniem postaci.

Zdecydowanie polecam natomiast Stuhrowską wizję „Szkoły żon” z 2008 r. (mistrzowsko zagrany główny bohater, w którego wcielił się sam aktor) i… wnętrza zamku Pieskowa Skała, gdzie „Szkoła żon” była odgrywana. Stuhr zagrał Arnolfa tak genialnie, że widza (mnie) ogarnął ogromny żal, gdy ten opuszczał miasto w ostatniej scenie spektaklu.

PS. Odnośnie instalowania wtyczki Silverlight, by móc obejrzeć spektakl na stronie internetowej TVP – nie łatwiej było go „udostępnić” we flashu?🙂

3 uwagi do wpisu “„Szkoła żon” na żywo w Teatrze Telewizji

  1. Miałem podobne odczucia. Tylko nie wiedziałem, czy to ja jestem tak mało uteatralniony czy ten teatr był słaby. Za to poprzedni spektakl – „Skarpetki” – oglądałem z prawdziwą przyjemnością.

  2. Żałuję, że nie widziałam „Skarpetek” – sama obsada rewelacyjna, dwóch świetnych aktorów (a nie telewizyjne wydmuszki), temat też wydawał się ciekawy😦

  3. Pingback: Teatr na żywo: Mydlana, codzienna (Daily Soup) « Co mi w duszy mruczy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s