Mydlana, codzienna (Daily Soup, Teatr na Żywo)

Wczoraj miałam okazję oglądać kolejny już spektakl na żywo zrealizowany przez TVP. O moich spostrzeżeniach dotyczących tego projektu (czytaj: teatru na żywo) pisałam w mini-recenzji „Szkoły żon”, ostatniego przedstawienia w ramach tegoż. Świetnie, że TVP stara się choć trochę wyróżnić i nie szczędzi pieniędzy na coś innego niż typowy chłam i telewizyjną papkę stacji komercyjnych (choć porównując ramówkę TVP z pozostałymi zdaje się być coraz mniej różnic).

Jak czytamy na stronie internetowej spektaklu, Daily Soup autorstwa Moniki i Gabrieli Muskały to opowieść o trzypokoleniowej rodzinie. Pod płaszczykiem powierzchownych relacji tlą się niewyjaśnione konflikty, tłumione pretensje i nienazwane uczucia.

Czekałam z wielką nadzieją na to kulturalne wydarzenie – laptopa odpaliłam już o 20:00😀 W jednej z ról grał Janusz Gajos, którego bardzo cenię za charakterystyczne role aktorskie (wystarczy przypomnieć „Bigda idzie!”, „Żółty szalik”, „Norymberga”, czy występ wraz z Edwardem Dziewońskim, Dudkiem, w skeczu  „Sęk„).
Podobała mi się możliwość zmiany obrazu – przy pomocy jednej z czterech kamer mogliśmy wybrać plan, z którego chcieliśmy oglądać daną scenę. Z mężem wybraliśmy kamerę TVP – nie chcieliśmy być rozpraszani przez tę „technologię”. W końcu mieliśmy oglądać spektakl w teatrze!🙂

Daily Soup jest opowieścią o rodzinie. Babcia, matka, ojciec i dorosła córka starają się razem koegzystować, jak się okazuje – ze średnim skutkiem. Rytm życia rodziny wyznacza nadawana w telewizji opera mydlana Sukces i szczęście, nazywana przez ojca, miłośnika „strzelanek”, złośliwie „bzdziną”. Złośliwości ojca i ciągłe narzekania kobiety mogłyby być zabawne, gdyby nie były takie smutne, takie prawdziwe. Matka codziennie terroryzująca obiadkami całą rodzinę, w trakcie z jednej z kłótni o pilota krzyczy, to jest jej jeden sukces, jeden sukces dziennie (sukces życiowy?). Nocami natomiast tuli sztućce jakby były to dzieci. Te rodzinne obiadki są przepełnione emocjami. Pewnego dnia córka nie przychodzi na jeden z nich, a w domu rozpętuje się pełna pretensji wojna małżeńska na słowa.

Wspomniana córka, to 30-letnia stomatolog, nie mogącą sobie poradzić ani z rodzicami ani ze swoim życiem. Choć mieszka sama, żyje w rodzinie, codziennie odwiedza rodziców, by chociażby wyrzucić ich śmieci („to Twój jedyny obowiązek”) i zjeść obiad („umrzesz z głodu bez mięsa”), czuje się niesamowicie samotna, ma wręcz objawy choroby sierocej.  Mamy też babcię – w tej roli fantastyczna Danuta Szaflarska – ta uśmiechnięta, delikatna staruszka próbująca rozładowywać napięcia między małżeństwem, skrywa straszną tajemnicę –  oddała bowiem swoje dziecko do sierocińca.

Nie bez przyczyny Daily Soup jest tragikomedią – z pozoru zabawne wojny słowne są tak naprawdę dramatyczne, a kreacje aktorskie wybitne. Nie napiszę, że ten spektakl był świetny, nie napiszę te, że był zły. Sami zdecydujcie.

Daily soup serwowali świetni aktorzy:

  1. Danuta Szaflarska – babcia.
  2. Janusz Gajos – ojciec.
  3. Halina Skoczyńska – matka.
  4. Anna Grycewicz – córka.
  1. Reżyseria: Małgorzata Bogajewska.
  2. Scenariusz: Gabriela i Monika Muskała
  3. Czas trwania: 1,5 ha
  4. Teatr Narodowy w Warszawie

2 uwagi do wpisu “Mydlana, codzienna (Daily Soup, Teatr na Żywo)

  1. Wtam! Sztuka uważam nie była równa. Brakowało akcji i ciągłości całości sztuki. Nie wiem czy to też przez nie zawsze dobry teks powiązany z sytuacjami. Najlepsza kreacja Danuty Szaflarkiej po prostu naturalna, Janusz Gajos też OK, natomiast rola matki wydawała mi się trochę przerysowana i nie do konca aktorka wcieliła się w postać, tylko pokazywała, że jest nią a to w takim gatunku sztuki nie pasuje. Nie można „pokazywać” tylko „być”. Ogólnie zakończenie sztuki było dla mnie dziwne, nie do końca zrozumiałe…..

  2. Tak, mam podobne spostrzeżenia do Twoich🙂 Czegoś brakowało temu spektaklowi – czyżby tego właśnie „być”? Zakończenie hmmm, było mało zrozumiałe, czyżby chodziło o jakiś rodzaj „chocholego” tańca? Trudno dać mi jednoznaczną odpowiedź.
    Co do kreacji aktorskich, zdecydowanie wygrywa D. Szaflarska i J. Gajos. Postać matki może miała być taka przerysowana? Nie wiem.
    Ogólnie spektakl, wg mnie, na 3.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s