Mydlana, codzienna (Daily Soup, Teatr na Żywo)

Wczoraj miałam okazję oglądać kolejny już spektakl na żywo zrealizowany przez TVP. O moich spostrzeżeniach dotyczących tego projektu (czytaj: teatru na żywo) pisałam w mini-recenzji „Szkoły żon”, ostatniego przedstawienia w ramach tegoż. Świetnie, że TVP stara się choć trochę wyróżnić i nie szczędzi pieniędzy na coś innego niż typowy chłam i telewizyjną papkę stacji komercyjnych (choć porównując ramówkę TVP z pozostałymi zdaje się być coraz mniej różnic).

Jak czytamy na stronie internetowej spektaklu, Daily Soup autorstwa Moniki i Gabrieli Muskały to opowieść o trzypokoleniowej rodzinie. Pod płaszczykiem powierzchownych relacji tlą się niewyjaśnione konflikty, tłumione pretensje i nienazwane uczucia.

Czytaj dalej

„Szkoła żon” na żywo w Teatrze Telewizji

Teatr Telewizji TVP1 to jeden z wykruszających się misyjnych programów telewizji publicznej. I dobrze, że nadal istnieje, bardzo go sobie cenię, zwłaszcza Scenę Faktu TT. Niestety od jakiegoś czasu nie możemy  go z mężem oglądać, zwyczajnie nie wykupiliśmy abonamentu. Toteż wczoraj usłyszawszy, że będzie można oglądać spektakl online, nie mogłam sobie odmówić tej „przyjemności” – dlaczego w cudzysłowie? O tym będzie chwilę później 🙂

Dwóch pierwszych „teatrów na żywo” nie widziałam. Była to „Boska” z główną rolą Krystyny Jandy, druga to „Skarpetki, opus 124” z Wojciechem Pszoniakiem i Piotrem Fronczewskim.

„Szkoła żon” Moliera w reżyserii Jacquesa Lassalle’a (byłego dyrektora paryskiego Comedie Francaise) została przeniesiona z Teatru Polskiego na deski teatru telewizji – spektakl odbywał się na żywo; widz mógł obserwować go w teatrze, telewizji lub Internecie. Nie mogę jednak uznać, że była to udana premiera. Andrzej Seweryn, grający rolę  Arnolfa, był wyjątkowo sztywny tak jak i aktorka mu partnerująca, Anna Cieślak w roli Agnieszki. Niestety po 30 min. wyłączyłam tę drętwotę (opisuję moje wrażenia z tej części spektaklu). Niestety pani Anna jest aż do przesady teatralna, aż boli (podobny problem w postaci granej przez Cieślak w Królu Lear w Teatrze Stu w Krakowie). Ktoś może powiedzieć, że granie na żywo to nie to samo co nakręcenie filmu pod Teatr Telewizji… To prawda, jednak w mojej krótkiej, lecz intensywnej „karierze” widza teatralnego, spotkałam się z dziełami wybitnymi (m. in. Makbet, Niewina, Przedtem/Potem – Stary Teatr w Krakowie) jak i w TT (m. in. Norymberga, 19. południk). Sądzę, że wczorajsza „Szkoła żon”  mogła zostać odegrana z większą pasją i zrozumieniem postaci.

Zdecydowanie polecam natomiast Stuhrowską wizję „Szkoły żon” z 2008 r. (mistrzowsko zagrany główny bohater, w którego wcielił się sam aktor) i… wnętrza zamku Pieskowa Skała, gdzie „Szkoła żon” była odgrywana. Stuhr zagrał Arnolfa tak genialnie, że widza (mnie) ogarnął ogromny żal, gdy ten opuszczał miasto w ostatniej scenie spektaklu.

PS. Odnośnie instalowania wtyczki Silverlight, by móc obejrzeć spektakl na stronie internetowej TVP – nie łatwiej było go „udostępnić” we flashu? 🙂

Długość dźwięku samotności

Następują moje 3 tygodnie w samotności… mąż poleciał (leci) do Stanów, a dokładniej do Kalifornii, zostałam sama – no może nie do końca sama – towarzyszem mojej niedoli został rozbójnik kot…

Mogę za to bezkarnie słuchać Kate Bush – to jeden z niewielu plusów tej rozłąki:

MBC, czyli Malarstwo Białego Człowieka

Wydawnictwo Nobilis wznawia, począwszy od 2009 r., wielotomowe dzieło Waldemara Łysiaka, Malarstwo Białego Człowieka (strasznie rasistowski tytuł, co? Ale co poradzić, że największe dzieła malarstwa pochodzą od białego człowieka? 😉 ). To bardzo dobra wiadomość, zważywszy, że pierwsze wydanie (1997-2000) z powodu wyczerpania nakładu osiągało do tej pory zawrotne ceny na portalach aukcyjnych. Nowe wydanie jest wyprodukowane na luksusowym papierze i powiększone (Łysiak napisał osiem tomów MBC – tyle woluminów miała pierwsza edycja tej pracy). Nowa edycja, która obecnie się ukazuje, ma każdy tom wzbogacony o kilkadziesiąt dodatkowych ilustracji (przez co kolejne fragmenty tekstu są precyzyjniej obrazowane) będzie liczyła dziesięć tomów. Dodatkowe tomy IX i X, nad którym aktualnie pracuje Waldemar Łysiak, ukażą się w roku 2012 (inf. wydawnictwo Nobilis).

Czytaj dalej