If life is but a dream…

BTW: Chłopcy dali rewelacyjny koncert w Gdyni (05/06/2013) 🙂

 

Reklamy

Kobiety…

Cytat dnia:

Pytanie, czy ktoś rozumie kobiety, jest głupie do imentu. Należy spytać, czy ktoś czuje kobiety. Czy jest w stanie spotkać się z nimi sercem. Sercem, a nie rozumem. Słuchać kobiet nie ma sensu – przecież wszystkie wyłącznie bzdury gadają. Ale należy wiecznie próbować czuć kobiety, bo one są w stanie przekazać takie rzeczy, o których mężczyźni nie mają zielonego pojęcia.

— Ziemiański A. Pomnik Cesarzowej Achai, T. 2. Warszawa 2013 —

From Finland with love

DSCN2107Niedługo, a dokładnie za 2 miesiące, kończę przygodę z pracą w (jakielkolwiek świadczącej usługi księgowe) korporacji. Nie będzie do trzech razy sztuka, zatrzymałam się na drugiej w mojej „karierze” wielkiej firmie międzynarodowej. Drugiej i ostatniej. To była przemyślana decyzja, wracam tam gdzie moje zawodowe miejsce.

Tym razem mam/miałam do czynienia z ogromną firmą z  kapitałem skandynawskim, ale niestety  z polskim managementem.

Czytaj dalej

Pan Kotek był chory

Ostatni tydzień (w tym końcówka tzw. majówki) upłynął nam pod znakiem Kota. Naszego, chorego Kota. Zaczęło się 3 maja – przestał jeść, pić, wymiotował co jakiś czas. Jako, że po przeprowadzce do Trójmiasta nic się z nim do tej pory nie działo, nie korzystaliśmy z usług weterynaryjnych. Zaczęło się poszukiwanie lecznicy, co utrudnił fakt majowych urlopów. W końcu stanęło na Gdyńskiej Klinice Weterynaryjnej. W niedzielę miał operację – niestety kolejne choroby było wykluczane, a kot jak chory tak chory, z małą poprawą w sobotę. W niedzielę nastąpiło pogorszenie. Zadzwoniliśmy po poradę – lekarz stwierdził, że nie ma co czekać – wraz z wezwanym chirurgiem (nota bene właścicielem lecznicy, który akurat tego dnia miał wolne) otworzyli kotka. Po półtorej godziny telefon – wyjęli z okolic trzustki kawałek gumowej piłeczki, którą ostatni raz bawił się w Krakowie ok. 8 miesięcy temu! Piłeczka spowodowała niedrożność jelit (czyli problemy z osowiałością, brakiem łaknienia, wymiotami i zaparciami), a w rezultacie zapalenie trzustki, które często kończy się śmiercią kota. Musicie wiedzieć, że nasz Abciuch to rozrabiaka i ancymon jakich mało – rozrabia, wszędzie go pełno, krzyczy na nas, pierwszy siada do posiłków. Zmiana zachowania podczas choroby, wierzcie, była ogromna i natychmiastowo nas zaalarmowała.

Czytaj dalej